3°C rozproszone chmury

Spotkanie Angeli Merkel i Jarosława Kaczyńskiego w hotelu Bristol w Warszawie

Zdjęcie/Polska Agencja Prasowa/Jacek Turczyk

     We wtorek 7 lutego w hotelu Bristol w Warszawie odbyło sie spotkanie Prezesa PIS z Kanclerz Niemiec na którym omawiane były sprawy dotyczące m.in. brexitu oraz przyszłości Unii Europejskiej. W spotkaniu tym uczestniczyli również Ryszard Legutko i Zdzisław Krasnodębski - Europosłowie PIS - którzy są zaangażowani w rozmowy polsko-niemieckie.

     Przed hotelem w warszawie przywitały ich okrzyki przeciwników PIS którzy skandowali "Ein volk ein Reich, ein Kaczyński - nie". Sformułowanie to nawiązuje do sloganu hitlerowskiej Trzeciej Rzeszy "ein Volk, ein Reich, ein Führer -  jeden naród, jedna Rzesza, jeden wódz"

    

W czasie prowadzonych rozmów Legutko, pytany przez PAP o tematy rozmowy, powiedział, że głównie dotyczyła ona przyszłości UE i jej ustroju. - Główna sprawa to jest przyszłość Unii Europejskiej po Brexicie i po ujawnieniu się tych mocnych ruchów odśrodkowych przed wyborami we Francji - mówił europoseł.

- I tu stanowisko pana prezesa było wyraźne, że trzeba jednak przyjrzeć się tym traktatom, uszczelnić, że te wszystkie ruchy odśrodkowe, które w tej chwili są jednak w dużym stopniu wynikiem błędów popełnianych przez Unię i takiego odchyłu centralistycznego, który alienuje całe grupy i środowiska - powiedział PAP Legutko.

- Unia Europejska nie może się opierać na strachu, bo to taki teraz jest pomysł niektórych krajów, by tak utrudnić Anglikom wyjście z UE, by żaden inny kraj nie odważył się wyjść. Więc pan prezes mówił, że Unia nie może opierać się na strachu lecz na zaufaniu i stosunkach partnerskich - podkreślił eurodeputowany.

Według niego kanclerz Niemiec "natomiast tak z obawą mówiła o możliwości otwarcia traktatów". - Choć jednocześnie - trzeba to odnotować - mówiła, że jeśli miałoby do tego dojść, to powinno być to przygotowane i muszą być już wcześniej gotowe ustalenia i dopiero wtedy może być ewentualnie czas na konwent - zaznaczył. - Ja myślę, że to jest, tak myśmy to oceniali, pewna zmiana stanowiska - ocenił Legutko.

Jak ocenił, kraje UE "bardzo boją się otwarcia traktatów, by z tej butelki nie wyskoczyły różne demony". - Ale to, że jednak otwiera się taka możliwość, że o tym trzeba mówić i dojść do jakichś ustaleń. To jest pewna podstawa do bardzo umiarkowanego optymizmu. Gorzej by było, gdyby rzeczy miały zostać takie jakie są - zaznaczył.

Pytany, czy w czasie rozmowy padły propozycje dot. kwestii obronności lub czy był poruszany temat polityki historycznej, Legutko zaprzeczył. "- Nie, to było raczej o roli Komisji (Europejskiej), to były takie ustrojowe powiedziałbym rozważania, natury ustrojowej, o ustroju Unii Europejskiej - podkreślił europoseł.

Na pytanie czy Jarosław Kaczyński zaproponował coś w tej kwestii odparł: "Tak, zwiększoną rolę Rady (Europejskiej) i jednak jakoś trzymanie w ryzach Komisji Europejskiej, która nie może zastępować parlamentów i rządów, trzymanie się zasady pomocniczości, która kiedyś była szanowana, a teraz jest notorycznie łamana" - relacjonował Legutko.

Pytany czy kanclerz Merkel zgodziła się z tym stanowiskiem, podkreślił, że "nie zaprzeczyła, oddając sprawiedliwość zasadzie pomocniczości".

- Natomiast rzecz przesunęła na ewentualną dyskusję. Sprawa dotyczyła bardziej kalendarza. Wiadomo, że kalendarz jest też sprawą trudną, ale ponieważ to nie jest pierwsze spotkanie pana prezesa Kaczyńskiego, parę miesięcy temu odbyło się również, to ja dostrzegam tu niewielką zmianę stanowiska pani kanclerz, że trzeba jednak rozmawiać o zmianach w Unii - zaznaczył Legutko.

 

Spotkanie Angeli Merkel i Jarosława Kaczyńskiego w hotelu Bristol w Warszawie komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się